Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Xmass. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Xmass. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lutego 2021

Capri - Osiołki, konio-jelonki i lodowe jednorożce

Jeszcze kilka fotek z okresu około-noworocznego.

Rodzina długouchych do głaskania.


Można było spotkać dzikie konio-jelenie. Jak widać, niektóre nie tak bardzo dzikie - ktoś zaplótł im warkocze.

Czasami biegały po łąkach niedaleko winnicy.

A ten jeden nie ma plamek, może ukrywa swój prawdziwy wygląd.

A ten ma ciemną grzywę i ogon. Jak widać występują w różnych wariacjach barwnych.


Na łąkach można też było spotkać lodowe jednorożce.


Okazało się, że zmierzały na spotkania w różnych zakątkach Jorviku. Te spotkałam na wybiegu druidów.

Ten po lewej stronie wodza był wyraźnie niezadowolony z mojego przyjścia xD


Bonus - pingwiny idące gęsiego.



środa, 2 grudnia 2020

Witamy w Gildii Julio!

Julia Appleforest to nowa członkini naszej gildii. A ponieważ zaprzysiężenie odbyło się w ten sam dzień, co powrót Zimowej Wioski, to tam właśnie udało nam się spotkać. Niestety nie wszyscy mogli przybyć, ale mamy nadzieję, że w niedługim czasie pojedziemy na gildyjny rajd już w szóstkę.

Julia wróciła na Jorvik po przerwie i mamy nadzieję, że zostanie z nami na dłużej :)


Od lewej na zdjęciu: Julia Appleforest, Capri Monsterbridge, Tyra Northland oraz Diana Nobleman.



















Już cieszymy się na następne spotkanie :)

czwartek, 26 marca 2020

Capri - Przełom roku 2019/2020

Witajcie!

Jest już koniec marca, a ja dopiero nadrabiam zaległości z grudnia :')
No cóż - tak wyszło. Ale za to mam dużo zdjęć, bo przezornie robiłam fotki, żeby mieć co wstawić na bloga.

Koniec roku upłynął na Jorviku pod znakiem łapania koziołków. Było to żmudne zadanie. Portale pojawiły się na pięciu obszarach: Moorland, Fortu Pinta, Srebrnej Polany, Pól Everwind i Valedale. Wychodziły z nich słomiane kozły, których dzieci rozbiegały się i chowały w różnych miejscach w okolicy.


Nawet Żeton załapał się na zdjęcie z koziołkami!


Maluchy trzeba było znaleźć i przyprowadzić do "mamy". Wtedy dorosły kozioł zaczynał uciekać lub wręcz przeciwnie - chciał nas wziąć na rogi!


Ale na szczęście można go było łatwo uśpić.


Duży jest! Fajnie by się było na takim przejechać :D


Zato "tata" kozioł był ogromny! I dawał nagrody za odnalezienie dzieciaków!


Jedną z nagród był pies w typie teriera z chustką na szyi. Pasuje do mojego "dyniowatego" konia.


Poniżej portal widziany z daleka - po podjechaniu do niego cała okolica była spowita mgłą, dlatego zdjęcia są takie "przytłumione".


Za zamknięcie wszystkich portali - zajęło mi to miesiąc prawie - nagrodą był kot.


Kotka została przyjaciółką mojego nowego (także grudniowego) konia rasy Tinker.


Pod koniec roku obrodziło na wyspie w magiczne konie. Nie mogłam się powstrzymać i trafił do mnie jelonek oraz lodowy jednorożec. Ale o nich w innym poście.


Pozdrawiam!