Rok temu w Zimowej Wiosce pojawił się taki oto magiczny koń. Nie kupiłam go wtedy. Żałowałam cały rok. Dlatego nie przegapiłam kolejnej okazji. Przedstawiam Wam - IceBeam Lodowy Promień.
Postronnemu obserwatorowi będzie trudno odgadnąć, czy jest on zakamuflowanym jednorożcem, czy po prostu koniem z grzywą postawioną na żel ;)
My oczywiście doskonale wiemy, że to lodowy jednorożec, który najlepiej czuje się w zimnym klimacie w Dolinie Ukrytych Dinozaurów.
Do Doliny pojechaliśmy jak widać starą drogą z Wioski Valedale przesmykiem a później windą.
IceBeam czuje się tam tak dobrze, że nie zmienia postaci na zwykłego konia nawet przy ludziach w Obozie Nicka.
Pojechaliśmy odwiedzić wyścig na zamarzniętym jeziorze. Okazało się, że nieznacznie zmieniła się trasa i jest teraz trochę łatwiejsza.
"Ukryty Dinozaur" już nie taki ukryty.
Zima nam nie straszna, choć z ust i nozdrzy leci para.
Na wycieczkę załapał się nasz nowy pluszowy Starshine. Każdy mieszkaniec Jorviku może takiego otrzymać - kod promocyjny to READTHEBOOK i jest ważny do końca grudnia 2021!
Okazuje się, że magiczne konie także chorują :( Jednorożek cierpiał przez jakiś czas (jak to określiła Koleżanka z Klubu) na "chorobę źle poskładanego origami".
W taki sposób się na nim wtedy jeździło...
Na szczęście już wyzdrowiał, bo był to bardzo niewygodny sposób jazdy ;)
wtorek, 31 marca 2020
niedziela, 29 marca 2020
Capri - Konio-jelonek
Pod koniec roku już od paru lat mamy okazję odwiedzić Wioskę Świąteczną. Oprócz atrakcji w postaci wyścigów i spotkania samego Świętego Mikołaja, można tam znaleźć również kopytnych przyjaciół.
W tym roku miałam możliwość zaopiekowania się aż dwoma magicznymi końmi z Wioski. jednym z nich jest konio-jelonek, który na co dzień wygląda niepozornie.
Jest jednym z najbardziej niepokornych koni, z którymi miałam okazję pracować. Bardzo nie lubi być siodłany, dlatego większość przejażdżek odbywamy na oklep.
Podobno jego prawdziwe imię ludziom jest bardzo trudno wymówić, dlatego nazwałam go "BabyBee" - Mała Pszczółka, choć raczej bardziej powinno się Wam skojarzyć z "Bambi" ;)
Z dala od ludzkich siedzib BabyBee pokazuje swoje prawdziwe oblicze - jego maść przypomina młodego jelonka.
Właśnie w leśnych odstępach ten rumak czuje się najlepiej - jego krok jest pewny a porusza się prawie bezszelestnie. Czasem można się wystraszyć, bo zbacza z obranych ścieżek, ale zawsze okazuje się, że droga przez niego wybrana była lepsza i bezpieczniejsza.
Z takim towarzyszem niestraszne są nawet galopady w gęstwinie - można mu całkowicie zaufać.
czwartek, 26 marca 2020
Capri - Przełom roku 2019/2020
Witajcie!
Jest już koniec marca, a ja dopiero nadrabiam zaległości z grudnia :')
No cóż - tak wyszło. Ale za to mam dużo zdjęć, bo przezornie robiłam fotki, żeby mieć co wstawić na bloga.
Koniec roku upłynął na Jorviku pod znakiem łapania koziołków. Było to żmudne zadanie. Portale pojawiły się na pięciu obszarach: Moorland, Fortu Pinta, Srebrnej Polany, Pól Everwind i Valedale. Wychodziły z nich słomiane kozły, których dzieci rozbiegały się i chowały w różnych miejscach w okolicy.
Nawet Żeton załapał się na zdjęcie z koziołkami!
Maluchy trzeba było znaleźć i przyprowadzić do "mamy". Wtedy dorosły kozioł zaczynał uciekać lub wręcz przeciwnie - chciał nas wziąć na rogi!
Ale na szczęście można go było łatwo uśpić.
Duży jest! Fajnie by się było na takim przejechać :D
Zato "tata" kozioł był ogromny! I dawał nagrody za odnalezienie dzieciaków!
Jedną z nagród był pies w typie teriera z chustką na szyi. Pasuje do mojego "dyniowatego" konia.
Poniżej portal widziany z daleka - po podjechaniu do niego cała okolica była spowita mgłą, dlatego zdjęcia są takie "przytłumione".
Za zamknięcie wszystkich portali - zajęło mi to miesiąc prawie - nagrodą był kot.
Kotka została przyjaciółką mojego nowego (także grudniowego) konia rasy Tinker.
Pod koniec roku obrodziło na wyspie w magiczne konie. Nie mogłam się powstrzymać i trafił do mnie jelonek oraz lodowy jednorożec. Ale o nich w innym poście.
Pozdrawiam!
Jest już koniec marca, a ja dopiero nadrabiam zaległości z grudnia :')
No cóż - tak wyszło. Ale za to mam dużo zdjęć, bo przezornie robiłam fotki, żeby mieć co wstawić na bloga.
Koniec roku upłynął na Jorviku pod znakiem łapania koziołków. Było to żmudne zadanie. Portale pojawiły się na pięciu obszarach: Moorland, Fortu Pinta, Srebrnej Polany, Pól Everwind i Valedale. Wychodziły z nich słomiane kozły, których dzieci rozbiegały się i chowały w różnych miejscach w okolicy.
Nawet Żeton załapał się na zdjęcie z koziołkami!
Maluchy trzeba było znaleźć i przyprowadzić do "mamy". Wtedy dorosły kozioł zaczynał uciekać lub wręcz przeciwnie - chciał nas wziąć na rogi!
Ale na szczęście można go było łatwo uśpić.
Duży jest! Fajnie by się było na takim przejechać :D
Zato "tata" kozioł był ogromny! I dawał nagrody za odnalezienie dzieciaków!
Jedną z nagród był pies w typie teriera z chustką na szyi. Pasuje do mojego "dyniowatego" konia.
Poniżej portal widziany z daleka - po podjechaniu do niego cała okolica była spowita mgłą, dlatego zdjęcia są takie "przytłumione".
Za zamknięcie wszystkich portali - zajęło mi to miesiąc prawie - nagrodą był kot.
Kotka została przyjaciółką mojego nowego (także grudniowego) konia rasy Tinker.
Pod koniec roku obrodziło na wyspie w magiczne konie. Nie mogłam się powstrzymać i trafił do mnie jelonek oraz lodowy jednorożec. Ale o nich w innym poście.
Pozdrawiam!
piątek, 22 listopada 2019
Capri - Halloween 2
Halloween już dawno za nami. Oprócz magicznego fiorda został ze mną jeszcze jeden z koni Galopującego Thompsona, spokrewniony z jego klaczą - ognisty rumak.
Dostał na imię trochę przekornie - AngelSpark.
Bardzo się cieszę, że trafił do mojej stajni i już nie mogę doczekać się wspólnych treningów.
Na razie poznajemy się ze sobą.
Ale sądzę, że będzie to owocna współpraca.
Capri
Dostał na imię trochę przekornie - AngelSpark.
Bardzo się cieszę, że trafił do mojej stajni i już nie mogę doczekać się wspólnych treningów.
Na razie poznajemy się ze sobą.
Ale sądzę, że będzie to owocna współpraca.
Capri
sobota, 26 października 2019
Capri - Halloween tydzień 1
I znów Halloween zagościł w Jorvik!
To czas duchów i poszukiwania okruchów duszy. Bardzo lubię przeprawiać się przez portal do Twierdzy - nie jest tam tak strasznie, jak na pierwszy rzut oka się wydaje.
Cały rok z niepewnością czekałam, czy znów będzie można przygarnąć zaczarowanego płomienno-grzywego konia. Na szczęście okazało się, że znów jest dostępny.
Jednak musi jeszcze chwilę poczekać, bo tym razem Galopujący Thompson przywiózł ze sobą dwa nowe konie na sprzedaż. Są to: dyniowa Pepita oraz grzybowy Woodear. Są to zmutowane konie fiordzkie, dlatego nie mogłam się powstrzymać przed zakupem jednego z nich.
Postanowiłam przygarnąć zielone "straszydło" - otrzymało imię SwampSpirit.
Jak na magicznego konia przystało, ma dwie "twarze".
Poza tym okazało się. że pewien czarodziej ( ͡° ͜ʖ ͡°) zaczarował wodę na farmie Jaspera i teraz trzeba zmagać się z biegającymi dyniami.
Na szczęście przy pomocy dobrego konia nie jest to trudne zadanie.
Pogoda na wyspie lubi płatać figle - poniżej zdjęcie zrobione w środku dnia nieopodal Srebrnej Polany.
Na szczęście w Złotych Liściach wszystko w normie, bo wyścigi w takiej ciemnej mgle to istna tortura.
Capri
To czas duchów i poszukiwania okruchów duszy. Bardzo lubię przeprawiać się przez portal do Twierdzy - nie jest tam tak strasznie, jak na pierwszy rzut oka się wydaje.
Cały rok z niepewnością czekałam, czy znów będzie można przygarnąć zaczarowanego płomienno-grzywego konia. Na szczęście okazało się, że znów jest dostępny.
Jednak musi jeszcze chwilę poczekać, bo tym razem Galopujący Thompson przywiózł ze sobą dwa nowe konie na sprzedaż. Są to: dyniowa Pepita oraz grzybowy Woodear. Są to zmutowane konie fiordzkie, dlatego nie mogłam się powstrzymać przed zakupem jednego z nich.
Postanowiłam przygarnąć zielone "straszydło" - otrzymało imię SwampSpirit.
Jak na magicznego konia przystało, ma dwie "twarze".
Poza tym okazało się. że pewien czarodziej ( ͡° ͜ʖ ͡°) zaczarował wodę na farmie Jaspera i teraz trzeba zmagać się z biegającymi dyniami.
Na szczęście przy pomocy dobrego konia nie jest to trudne zadanie.
Pogoda na wyspie lubi płatać figle - poniżej zdjęcie zrobione w środku dnia nieopodal Srebrnej Polany.
Na szczęście w Złotych Liściach wszystko w normie, bo wyścigi w takiej ciemnej mgle to istna tortura.
Capri
czwartek, 18 lipca 2019
Pierwsze spotkanie klubowe
Dziś odbyło się pierwsze spotkanie klubowe wszystkich Członkiń Klubu.
Niestety nie wszystkie osoby mogły zostać do końca, ale udało się zrobić parę wspólnych zdjęć.
Obszerniejsza relacja pojawi się wkrótce na blogu.
Capri
Niestety nie wszystkie osoby mogły zostać do końca, ale udało się zrobić parę wspólnych zdjęć.
Obszerniejsza relacja pojawi się wkrótce na blogu.
Capri
piątek, 12 lipca 2019
Royal Horsemen Guild
Royal Horsemen Guild SSO
Koń klubowy:
Luzytan
palomino - Diana
kary - Tyra
kasztan - Patricia
perłowy - Isabel
brzoza - Capri
Motyw przewodni klubu:
Rajdy konne
Członkowie:
Diana Nobleman - Założycielka
Isabel Darkside
Tyra Northland
Patricia Stormwatcher
Capri Monsterbridge
Koń klubowy:
Luzytan
palomino - Diana
kary - Tyra
kasztan - Patricia
perłowy - Isabel
brzoza - Capri
Sprzęt klubowy:
Zielone owijki Rexa Stampera
Zielona derka (czaprak) Rexa Stampera
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































