czwartek, 15 października 2020

Capri - Przygody z Liskiem

 Na Jorviku można spotkać także przyjacielskiego liska i przeżyć z nim tydzień pełen przygód. Niestety nie mam wielu zdjęć, ale niech zostaną tu na pamiątkę tego wydarzenia. 



A przy okazji spotkaliśmy jeszcze Galopującego Thompsona ze swoją klaczą :D


sobota, 10 października 2020

Capri - Leśny konik

Piękniś z lasu - dostał imię LionBorn - uwielbiam tę grzywę!


Klacze mają długą grzywę, ale nie mają grzywy... źle to zabrzmiało.



Dzięki grubej sierści ogier jest odporny na zimno i jest świetnym wierzchowcem w DUD.

Udało nam się skompletować ostatnią skamielinę i zimowy komplet, który pasuje idealnie do tego konia. W każdym razie mnie się podoba.







czwartek, 8 października 2020

Capri - 9 urodziny na Jorviku

 9 urodziny świętowaliśmy niedaleko Stajni Moorland.

Z tej okazji można było zdobyć kolorowy komplet urodzinowy, którego kolory nie wszystkim przypadły do gustu...

Ale przyznacie, że uszy gustowne :P

Okazało się, że na kucykach jorvickich ("jucykach" ;) ) komplet wygląda całkiem słodko,

choć czaprak nie pasuje stylem tak bardzo, że mój aparat automatycznie go wymazał z kadru i zauważyłam to dopiero przy wstawianiu fotki :')

Ale mamy do wyboru do ubrania spodnie lub sukienkę, kapelusz kowbojski lub tort na głowę oraz kwiaty do torby lub zajefajny balonik więc ogólnie jestem bardzo na tak :D

Po konsumpcji tortu można puszczać fajerwerki lub spróbować swoich sił na scenie. Myślę, że po krótkim szkoleniu byłabym całkiem dobra w aktorstwie.

No i mam znów nowego przyjaciela w stajni, ale to już kiedy indziej.

wtorek, 8 września 2020

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Capri - Kolejne Luzki!

W czerwcu byłam szczęśliwą posiadaczką dwóch koni luzytańskich - dziś mam ich aż cztery :D
Udało mi się wreszcie zakupić siwka, który miał być moim pierwszym koniem tej rasy. Niestety na początku były problemy z transportem i nie miałam go jak przywieźć, więc zrezygnowałam z jego kupna. Potem pierwszeństwo miały inne konie.


Ale wreszcie oto jest - AshTornado.


Ma barwę popiołu i prędkość wiatru.


I okazało się, że (czasem) umie chodzić po wodzie.



Tylko trzeba zejść z drogi promom.


Tutaj już w swoim komplecie westernowym, który jest w tym samym stylu, co sidło Clasha, ale jego kolory bardziej pasują siwkowi.


Oczywiście nie mogłam odmówić sobie przyjemności posiadania ubrania pod kolor.


Ale i tak najpiękniej wygląda bez niczego.


Drugi z luzytanów to kasztan, do którego wzdychałam chyba od półtora roku. Nareszcie wróciły Dni Otwarte w Stajni Jorvik i mogłam go zakupić.


Dostał piękny brązowo-tęczowy komplet z tegorocznej edycji.


Uwielbiam jego jednolitą maść i dostał jakże wymowne imię ChocolateHorse.



Wygląda jak sportowiec z parkurów, ale rajdy także mu nie straszne.


A to cała moja gromadka na dzisiejszy dzień i nie planuję jej powiększać.



czwartek, 13 sierpnia 2020

Capri - Latający przyjaciel

Wyczekiwane przez nas siodło nareszcie ukończone :D Przy pomocy Farah rękodzieło okazało się całkiem przyjemnym zajęciem. W komplecie z siodłem znajduje się także bosal, torba do siodła i ochraniacze na nogi, ale z tych nie będziemy korzystać. Komplet jest brązowo-liliowo-brudnoróżowy (mam problem z nazwaniem tego odcienia) i dobrze komponuje się z maścią Clasha.


Poszukiwanie ziół okazało się nie tak relaksujące, jak myślałam. Oczywiście jest dużo mniej stresujące niż treningi, ale przemierzyliśmy masę kilometrów w poszukiwaniu odpowiednich roślin. Na końcu jednak okazało się, że zyskaliśmy nowego przyjaciela.


Dobrze, że do kompletu zrobiłam torbę, bo Uhuu ma gdzie jeździć.
Tak, nazywa się Uhuu. Spytałam i tak odpowiedział. Ja mu wierzę. Temu ptaku.


Teraz będziemy podróżować w trójkę.