sobota, 31 października 2020
czwartek, 15 października 2020
Capri - Przygody z Liskiem
Na Jorviku można spotkać także przyjacielskiego liska i przeżyć z nim tydzień pełen przygód. Niestety nie mam wielu zdjęć, ale niech zostaną tu na pamiątkę tego wydarzenia.
sobota, 10 października 2020
Capri - Leśny konik
Piękniś z lasu - dostał imię LionBorn - uwielbiam tę grzywę!
Klacze mają długą grzywę, ale nie mają grzywy... źle to zabrzmiało.
Dzięki grubej sierści ogier jest odporny na zimno i jest świetnym wierzchowcem w DUD.
Udało nam się skompletować ostatnią skamielinę i zimowy komplet, który pasuje idealnie do tego konia. W każdym razie mnie się podoba.
czwartek, 8 października 2020
Capri - 9 urodziny na Jorviku
9 urodziny świętowaliśmy niedaleko Stajni Moorland.
Z tej okazji można było zdobyć kolorowy komplet urodzinowy, którego kolory nie wszystkim przypadły do gustu...
Ale przyznacie, że uszy gustowne :P
Okazało się, że na kucykach jorvickich ("jucykach" ;) ) komplet wygląda całkiem słodko,
choć czaprak nie pasuje stylem tak bardzo, że mój aparat automatycznie go wymazał z kadru i zauważyłam to dopiero przy wstawianiu fotki :')
Ale mamy do wyboru do ubrania spodnie lub sukienkę, kapelusz kowbojski lub tort na głowę oraz kwiaty do torby lub zajefajny balonik więc ogólnie jestem bardzo na tak :D
Po konsumpcji tortu można puszczać fajerwerki lub spróbować swoich sił na scenie. Myślę, że po krótkim szkoleniu byłabym całkiem dobra w aktorstwie.
No i mam znów nowego przyjaciela w stajni, ale to już kiedy indziej.
wtorek, 8 września 2020
poniedziałek, 17 sierpnia 2020
Capri - Kolejne Luzki!
Udało mi się wreszcie zakupić siwka, który miał być moim pierwszym koniem tej rasy. Niestety na początku były problemy z transportem i nie miałam go jak przywieźć, więc zrezygnowałam z jego kupna. Potem pierwszeństwo miały inne konie.
Ale wreszcie oto jest - AshTornado.
Ma barwę popiołu i prędkość wiatru.
I okazało się, że (czasem) umie chodzić po wodzie.
Tylko trzeba zejść z drogi promom.
Tutaj już w swoim komplecie westernowym, który jest w tym samym stylu, co sidło Clasha, ale jego kolory bardziej pasują siwkowi.
Oczywiście nie mogłam odmówić sobie przyjemności posiadania ubrania pod kolor.
Ale i tak najpiękniej wygląda bez niczego.
Drugi z luzytanów to kasztan, do którego wzdychałam chyba od półtora roku. Nareszcie wróciły Dni Otwarte w Stajni Jorvik i mogłam go zakupić.
Dostał piękny brązowo-tęczowy komplet z tegorocznej edycji.
Uwielbiam jego jednolitą maść i dostał jakże wymowne imię ChocolateHorse.
Wygląda jak sportowiec z parkurów, ale rajdy także mu nie straszne.
A to cała moja gromadka na dzisiejszy dzień i nie planuję jej powiększać.
czwartek, 13 sierpnia 2020
Capri - Latający przyjaciel
Poszukiwanie ziół okazało się nie tak relaksujące, jak myślałam. Oczywiście jest dużo mniej stresujące niż treningi, ale przemierzyliśmy masę kilometrów w poszukiwaniu odpowiednich roślin. Na końcu jednak okazało się, że zyskaliśmy nowego przyjaciela.
Dobrze, że do kompletu zrobiłam torbę, bo Uhuu ma gdzie jeździć.
Tak, nazywa się Uhuu. Spytałam i tak odpowiedział. Ja mu wierzę. Temu ptaku.
Teraz będziemy podróżować w trójkę.


















































